Dziś zawnioskowałem do Prezydenta o zakup i instalację punktów napraw rowerów. Uważam, że byłby to dobry gest, pokazujący, że miasto chce, by jak najwięcej osób jeździło na rowerach. Na razie usłyszałem, że to zbyt duży gest wobec rowerzystów. Mam nadzieję, że uda mi się przekonać prez. Starowicza, że to nie prawda.

Koszt takiego urządzenia, odpornego na wandali, to 1000 usd, czyli ok. 3.000 zł - myślę, że Kraków stać na taki wydatek!

tak wygląda takie urządzenie: fixit